środa, 29 kwietnia 2015

Blame me.

Doszło do tego, że zachowujemy się jak obcy względem siebie ludzie. Każde słowo brzmi, jakby było wymuszone czy też naznaczone brakiem chęci i motywacji, by starać się dalej. Brniemy w to coraz głębiej, udając, że jest w porządku, ale tak naprawdę nie dotarliśmy do sedna problemu, który staramy się bez tej wiedzy rozwiązać. Pogrążamy się poprzez nieustanne czynienie sobie wyrzutów, tak jakbyśmy mimowolnie obwiniali się o wszystkie złe rzeczy, które ostatecznie doprowadziły nas do tej przepaści. Strach i nieufność zawładnęły naszą relacją, wdało się tutaj jakieś zakażenie, które rozprzestrzenia się coraz szybciej i nie chce zniknąć, dopóki odpowiednio się go nie potraktuje. Ale brak sił nam obojgu... Pogrążamy się tylko w bierności, czekając, aż po burzy wyjdzie słońce i wszystko stanie się piękniejsze. Cień, który widziałam wcześniej jakby z daleka, teraz jest ledwo widoczny. 
Tym razem to ja uciekłam. Bliskość mnie przeraziła.

piątek, 17 kwietnia 2015

Enjoy the silence.

Myślałam, że udawanie silnej przyjdzie z łatwością i uda mi się oszukać nawet samą siebie. Pomyliłam się. Raz na jakiś czas przychodzi taki moment, że nie czuję się nikim więcej, jak tylko słabą i kruchą istotą, która potrzebuje czyjejś opieki i czułości, tego, że zostanie poprowadzona za rękę i ktoś o nią właściwie zadba. Wyciągam więc rękę i rozglądam się dookoła, ale jedyne, co widzę, to jakaś ledwo widoczna sylwetka pozostająca w oddali. Wygląda na niepewną, nie chce zrobić zdecydowanego kroku w moją stronę. Wie, że potrzebuję jej bliskości obok, a mimo to nie podchodzi bliżej. Czuję się niesamowicie samotna, ale staram się nie dać tego po sobie poznać. Czekam cierpliwie, w ogóle się nie odzywając, ale to uczucie opuszczenia nie daje mi spokoju, czuję, jak mi doskwiera. 
Chciałabym, żeby ON tu był, ale ON chyba tego nie dostrzega. Żyje w błogiej nieświadomości. Nie wie, jak bardzo mi GO brakuje oraz jak bardzo GO potrzebuję, żeby przetrwać. Wydaje się ignorować to, jak wielkiego wsparcia potrzebuję, żeby przez to wszystko przejść. Zaczynam tracić wiarę, a ON nie robi nic, żeby ją odbudować. Może czas okazywania, jak bardzo MU zależy, minął. 
Może minął bezpowrotnie. 

sobota, 3 stycznia 2015

How many more times.

Nie zawsze mogłam sobie pozwolić na to, by spełnić wszystkie oczekiwania bliskich mi osób. Niektórych rzeczy po prostu się bałam i do dziś na myśl o nich czuję w moim sercu pewne nieprzyjemne, bolesne ukłucie, które - jak na złość - nie słabnie z czasem.
Ale pora o tym zapomnieć i ruszyć dalej. Od dziś pozwolę ludziom dostrzegać we mnie tylko to co dobre, a wszystkie złe rzeczy przyjmę na siebie i pozostawię w ukryciu, z nadzieją, że dam radę je stłamsić albo przynajmniej udźwignąć, tak bym nie wybuchła w najmniej spodziewanym momencie. Przed nikim już nie odsłonię swoich słabości i tego, co tak naprawdę siedzi mi w głowie i głęboko w sercu. Nie dam nikomu więcej zranić się tak bardzo jak poprzednim razem, tym razem będę ostrożniejsza. 
Kolejnego takiego zawodu z pewnością bym nie zniosła. 

sobota, 11 października 2014

We are destroyer.

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, jak łatwo można zapomnieć o czymś, co niegdyś miało dla nas olbrzymie znaczenie. Osoba, którą kiedyś kochaliśmy całym swoim sercem, z którą dzieliliśmy wszystkie najpiękniejsze chwile i która stanowiła jakąś cząstkę nas samych, nagle staje się dla nas kolejnym nieznajomym mijanym na ulicy. Przypadkowe spotkanie, szybkie spojrzenie, podczas którego na ułamek sekundy naszą głowę zalewa fala wspomnień, odwrócenie wzroku i koniec. Tak, jakby żadnej więzi nigdy nie było. Jak gdyby uczucie, które do siebie żywiliśmy, było jedynie nic nieznaczącym fragmentem z naszego poprzedniego życia, które teraz oglądamy w mglistym odbiciu. 
To boli. Kiedyś blisko, teraz obcy sobie ludzie. 

piątek, 10 października 2014

Expectations, go to hell!

Rozczarowanie. Tym, co mówi przyjaciółka, i sposobem, w jaki się zachowuje. Tym, jak wiele zostało złamanych obietnic i jak wiele jeszcze zostanie złamanych. Tym, jak łatwo może załamać się to, w co wierzyliśmy do tej pory. Tym, jak upadają nasze wartości na skutek porażek i niepowodzeń. Tym, jak ktoś może zburzyć cały nasz świat, jeśli tylko dopuści się go odpowiednio blisko.
Nie zbliżaj się do mnie. Zbyt łatwo można się rozczarować. 

sobota, 4 października 2014

How you remind me.

Aż do samego wyjazdu nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo będzie mi Ciebie brakować. Podróżując rozległymi drogami i zatrzymując się w nowych miejscach, myślałam o tym, co robisz w danej chwili i wyobrażałam sobie, jak będzie wyglądało nasze kolejne spotkanie. Przy dźwiękach kojącej muzyki przypominałam sobie rysy Twojej twarzy, szeroki uśmiech, który upodabniał Cię do psotnego chłopca, a echo Twojego głosu i śmiechu odbijały się w mojej głowie, sprawiając, że momentalnie czułam się lepiej. Tęskniłam za Twoim dotykiem, oddechem i czułością, i tylko ten jeden wisiorek na szyi udowadniał mi, że jesteś prawdziwą postacią, a nie jedynie wytworem mojej wyobraźni. Odwiedzając nieznane mi zakątki i doświadczając nowych rzeczy, pragnęłam tylko wrócić do domu i opowiedzieć Ci o tym wszystkim, bo to właśnie z Tobą chciałam się dzielić każdą sekundą mojego życia. 
Po powrocie czekało na mnie jednak tylko zwykłe rozczarowanie.

wtorek, 9 września 2014

Liar liar.

Niektóre uczucia, emocje i stany są dla nas tylko iluzją powstałą pod wpływem chwili. - K.K.

Od pewnego czasu mam wrażenie, że żyję w jednym wielkim kłamstwie, od którego nie mogę uciec. Staram się zapomnieć o pewnych faktach z przeszłości, jednak one wracają do mnie o każdej porze dnia i nocy, nie dając ani chwili wytchnienia. Iluzja idealnego świata i życia, w której jeszcze niedawno trwałam, gwałtownie się załamała, pozostawiając mnie z niczym, a to, co do tej pory było dla mnie pewne, zostało poddane we wszelką wątpliwość. Zaczęłam gubić się w tej skomplikowanej sieci oszustw, którymi obdarowały mnie bliskie mi dotąd osoby, i najgorsze jest to, że nie potrafię znaleźć drogi powrotnej. Drogi, która byłaby moją własną i którą mogłabym podążać, nie oglądając się za siebie.
Och, gdybym tylko miała dość siły. 

I'm tired of kidding myself
Another pill, no good for my health
I wish I could make this disappear
So I sit and smoke on my own
Think about you baby, are you feeling alone?
Cause I'd die just thinking that you'd forget
But I guess you won't

I wish I cared less, but I'm afraid I don't
You couldn't care less, so I guess you won't
Change your mind again
- Royal Blood, Careless